Do ŚDM w Panamie pozostało:

„I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza” (Ez 36,26)

  

1. Miłość Ojca. Jesteś gotowy na kolejny, lepszy etap Twojego życia?

Ukochałem cię odwieczną miłością,  dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość. (Jr 31,3b).

Bóg kocha Ciebie osobiście.
Bóg jest miłością i kocha każdego w sposób indywidualny, tak jak każdy potrzebuje być kochany. Bóg przytula mnie, ogarnia pragnienia mojego życia. Dlatego chcę spotkać się z Nim, bo to w Nim jest ta wyjątkowa Miłość, której nic i nikt mi nie może dać.
Ta relacja z Ojcem prowadzi mnie do rozpoznania we mnie samym syna Bożego, do zauważenia obrazu Boga (por. Rdz 1,26), który noszę od momentu mojego stworzenia. Bóg jest moim Ojcem. Bóg nas kocha miłością niezmieniającą się i stałą. Jest pewny i wierny. Nie odwraca się, broni i wspiera, jak prawdziwy Ojciec.

Pomódl się:
Panie, dziś potrzebuję Twojej ojcowskiej Miłości, abym mógł osiągnąć szczęście, którego nikt mi nie może dać, poza Tobą, który możesz dać mi wszystko. Dziękuję Tatusiu. Amen.

 

2. Spojrzał na niego tak, jak nikt wcześniej

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu»( Łk 19,5).

Nasza egzystencja ma bardzo głęboki sens.
Często zajęci tyloma rzeczami i troskami, zapominamy o sprawach naprawdę istotnych w życiu. Gubimy wtedy właściwy kierunek i sens naszego życia. Spojrzenie Jezusa jest skierowane na Ciebie, jak na Zacheusza. On chce zatrzymać się w Twoim domu, aby dać to co najlepsze Tobie i Twojej rodzinie. To spojrzenie i rozmowa z Nim stają się spotkaniem miłości i początkiem nowego życia. Jezus swoim spojrzeniem daje nam zobaczyć, że życie ma sens tylko z Nim. Nie ma wymówek. Aby zbliżyć się do Jezusa nie ma znaczenia czy jestem mały, czy mam jakąś konkretną trudność, czy moja historia jest tak trudna, że nie widzę jej rozwiązania. Dziś chcę zrobić ten konkretny krok w szukaniu Jezusa, choć nie rozumiem, ani nie znam Jego planów.

Pomódl się:
Jezu, spraw, abym Cię szukał, tak jak Zacheusz. Aby Twoje spojrzenie przemieniło moje życie i abym mógł wejść do radości rozmowy z Tobą. Amen.

 

3. Miłosierdzie ma radosne oblicze

W niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia (Łk 15,7).

Doświadczenie pojednania się z Bogiem, ze sobą samym, z drugim człowiekiem i całym stworzeniem prowadzi do miłości wobec samego siebie, kochania i bycia kochanym. Papież Franciszek mówi o rozwoju  psychologii grobu. Wielu rozczarowanych rzeczywistością, Kościołem, czy samym sobą żyje w ciągłej pokusie, by trzymać się słodkiego smutku, poczucia beznadziejności, które staje się coraz silniejsze.
Kiedy sam w swojej wolności zdecyduję, że chcę dać się uratować Bogu i Jego miłość, zaczynam odczuwać radość z tego spotkania pojednania. Rozrywają się łańcuchy. Mogę widzieć coraz jaśniej kim jest Bóg i jakie jest Jego Miłosierdzie. Ta radość prowadzi mnie do postanowienia dzielenia się nią z innymi. Prowadzi mnie do życia, które będzie światłem dla innych. Źródłem tej jasności jest samo miłosierdzie Boże, zwłaszcza wtedy, gdy szukam przebaczenia i pojednania ze wszystkimi.

Pomódl się:
Panie, przychodzisz do mnie, bo wiesz, że Cię potrzebuję i bez Ciebie ciągle jestem zagubiony, pomóż mi mieć otwarte serce, aby przyjąć Twoje Miłosierdzie. Niech ono mnie przemienia. Amen.

 

4. Odzyskując utracony Obraz

Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. (Rdz 1,27)

Dzisiaj wszyscy chcemy mieć naśladowców i naśladować innych. Przyjmujemy modele zachowań, które w wielu przypadkach są tak naprawdę udawaniem, maską, Przez to nie możemy promieniować naszym własnym światłem.
Odzyskiwanie godności dziecka Bożego pociąga za sobą proces odnawiania umysłu (por. Rz 12, 2), naszego sposobu myślenia. Wymaga sprzeciwienia się temu co jest popularne, aby móc odkryć i objawiać innym Boski ślad, który jest w każdym z nich. To On czyni nas wyjątkowymi. Trzeba pokonać pokusę pozoru tego co zewnętrzne i poczucia klęski. Służąc radośnie Jezusowi czasami trzeba iść pod prąd. Możemy to zrobić umocnieni Słowem Bożym i sakramentami.
Otrzymaliśmy rozum i wolną wolę. Możemy żyć w relacji jedności z Bogiem, ponieważ zesłał nam Swojego Syna Jezusa Chrystusa, aby ocalić nas i przywrócić nam nasz prawdziwy obraz, naszą tożsamość. Odkrycie ojcostwa Boga w moim życiu prowadzi do oczyszczenia obrazu Ojca, który jest we mnie.

Pomódl się:
Ojcze, stworzyłeś mnie na Twój obraz i Twoje podobieństwo, jestem dziełem rąk Twoich, pomóż mi rozpoznać Twoje ojcostwo, abym nie czuł się opuszczony jak sierota. Amen.

 

5. Pan uczynił mi wielkie rzeczy tak jak w Maryi

Każdego dnia Twojego życia wydarzają się cuda. Czy je widzisz zależy to od tego, z jakiej perspektywy na dzień patrzysz.  Spójrz na to co Cię otacza tak, jak robiła to Maryja: wychodząc od swojego osobistego doświadczenia kontemplowała to co się wydarzało, rozważała historię. Zobacz to co głębsze, co ukryte pod zewnętrznym płaszczem pozorów. Przyjrzyj się kogo Bóg wywyższa a kogo poniża, kto zostaje nasycony, a czyje pragnienie nie jest ugaszone, kto jest blisko, a kto daleko.
Życie Maryi pokazuje nam, że Bóg realizuje wielkie działa zapraszając do współpracy tych najbardziej pokornych.  To pokazuje nam jak daleko, może dotrzeć siła miłosierdzia Bożego. Bóg cały czas puka do drzwi naszego serca i naszego społeczeństwa, aby obdarzyć nas życiem i szczęściem. Maryja nie widzi w Bogu jakiejś konkurencji, czy kogoś kto mógłby odebrać jej coś z  wolności, czy z tego co tworzy jej życie. Ona wie, że Bóg nas nie uciska, ale czyni nasze życie pełnym, pozwala na najlepszy możliwy rozwój.

Pomódl się:
Panie Jezu, dziękuję Ci za to, że mnie wezwałeś i obdarzasz mnie wolnością. Jestem tak szczęśliwy!  Z Twoją pomocą pozwól mi widzieć cuda, których dokonujesz w moim życiu. Daj mi Panie łaskę większej gorliwości w ewangelizowaniu, daj mi chęci do życia i podążania po Twoich śladach. Chcę kochać Cię każdego dnia bardziej radykalnie. Amen.

 

6. Miłosierdzie się przeżywa we wspólnocie

Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. [...] Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne (Dz 2,42.44).

Odnowić swoją wiarę to także uświadomić sobie, że Jezus zaprasza mnie do swojego Domu, żebym słuchał Jego Głosu.  Utrwalenie takiej nowej relacji z Jezusem wymaga wyjścia z mojego „ja”, wyjścia z zamknięcia w moim prywatnym świecie. Taka relacja prowadzi do otwarcia i miłości wobec Boga, a więc i wobec moich braci.
Czasem ktoś może próbować żyć samotnie, poza wspólnotą, separować się od innych. Jednak to we wspólnocie Bóg nas strzeże, troszczy się o nas, prowadzi nas, leczy nasze rany, oświeca nas swoim Słowem, proponuje nam Swoje towarzyszenie, pokazuje właściwy kierunek używając moich starszych braci i pasterzy.
To we wspólnocie zaczynam rozumieć, że Bóg mnie pokochał tak bardzo, że dał mi moich braci i siostry.  To we wspólnocie mogę żyć radością Ewangelii, która wyzwala mnie od izolacji, od pustki wewnętrznej, od samotności i grzechu.

Pomódl się:
Dziękuję Ci Panie, że zachęcasz mnie do tworzenia wspólnoty, abym nie był sam. Daj mi zdolność bycia prawdziwym bratem / siostrą.  Amen.

Gantry 5